środa, 17 lipca 2013

Excited & stressed

Cześć !

Właśnie skasowałam nieaktualne już liczniki czasu i zrobiłam sobie nowy odliczający dni do mojego wyjazdu do Londynu i okazuje się że mam mniej niz 50 dni !!!

Co czuje ?

Przede wszystkim niewyobrażalną ekscytacje ponieważ jest to spełnienie mojego celu-marzenia - zacząć żyć i studiować w stolicy UK. Jeszcze jakiś rok temu czułam coś podobnego gdy wiedziałam że wyjade jako au pair. Teraz z perspektywy czasu szczerze mogę powiedzieć że w porównaniu z tym co odczuwam teraz to nic. Jestem szczęśliwa ale jednocześnie odczuwam strach ponieważ całe to przedsięwzięcie którego się podjęłam to jeden wielki znak zapytania. Nic nie jest pewne, bede bez rodziców i przyjaciół w przeogromnym mieście w którym wielu ludzi odniosło sukces ale również wielu którzy tam przepadli.

Bilet mam na 5 września. Pierwsze kilka dni nocuje w hostelu bardzo blisko mojej szkoły i szukam jakiegoś pokoju do wynajęcia. Super byłoby wynajmować mieszkanie z kimś z mojej szkoły ale przecież nikogo nie znam więc bedzie trudno. Moimi kryteriami będzie lokalizacja ( możliwiej jak najbliżej ) oraz cena ( napierw musze znalesc part time job zeby pozwolic sobie na cos lepszego ). Na samą myśl o tym całym wrześniowym meksyku zalewa mnie fala stresu. Nie stresowałam się tak ani na maturze, ani na IELTS'ie ani gdy wyjezdzalam jako au pair.

Z drugiej strony nie wyobrażam sobie nie podjąć tego wyzwania i zostać tu w polsce na "pewnym gruncie". Wole żyć razem z tymi wszystkimi wątpliwościami i problemami, kombinować co jak i gdzie żeby trzymać koniec niż czuć się bezpiecznie i wiesc spokojne życie. Kto nie ryzykuje ten nie ma i taka jest prawda. Ja wole żałować że sie nie udało ale próbowałam niż gdy nic nie zrobiłam.

Zresztą co ma sie nie udać ? Codziennie sobie powtarzam że dam radę i tak właśnie będzie !



środa, 3 lipca 2013

Udało mi się !!!

Witam Was wszystkich ponownie to znowu ja, żyję i mam się dobrze nawet troche bardziej niż dobrze !!!! Mam do tego 2 powody. Po pierwsze od 11 czerwca przebywam w polsce w mojej cudownej Warszawie i "intensywnie" nadrabiam wszelkie towarzyskie zaległości a po drugie to zdałam IELTS'a co równoznaczne jest z faktem że dostałam się do Uniwerka którego chciałam i że od września zaczynam samodzielne życie w Londynie !!!!!!!!!!

Mając 20 lat zacznę swoje własne życie bez żadnych ograniczeń po swojemu . Marzyłam o tym chyba od małego dziecka. Nie zrozumcie mnie źle to nie tak że mam jakoś strasznie w domu i ze rodzice mnie nie kochają lub coś w tym rodzaju, przyznaje nigdy nie byłam łatwym dzieckiem, dostarczałam wielu wychowawczych rozrywek ale to chyba po prostu z faktu że jestem wolnym duchem i nie lubie być w jakikolwiek sposób organiczna lub zależna.

Oczywiście cieszę się że będę również studiowała to co chciałam czyli Airline and Airport Managment. Kiedyś myślałam że w sumie fajnie byłoby zostać stewardessa ale po jakimś czasie doszłam do wniosku że to chyba dla mnie zbyt mało ambitne a na dodatek nie potrafię być miła i uśmiechać się jak idiotka jak ktoś jest zwyczajnie niewychowanym hamem/prostakiem.

A teraz coś dla tych którzy myślą , zamierzają przygotowywać się do tego egzaminu językowego. Fakt nie jest on łatwy, trzeba dobrze rozporządzać czasem ale to jest do zrobienia jeśli tylko na prawde się tego chce !!! Ja na swój egzamin zapisałam się 13 marca na termin 8 czerwca, zaczełam się uczyć troche wcześniej więc powiedzmy 3-4 miesiące na przygotowanie i mój ogólny wynik to 7 !!! Jestem z siebie na prawde zadowolona ponieważ przygotowałam się do niego zupełnie sama. Wyznaczyłam sobie po prostu codziennie czas na nauke i czas na przyjemności i tym sposobem osiągnełam mój wynik bez żadnych collegów czy prywatnych lekcji.

Jestem w trakcie organizowania mojego całego wyjazdu ale chciałam się dowiedzieć czy zaglądają tu jakieś au pairki z Londynu w okolicach Ealing bo właśnie tam jest moja szkoła. Nie znam nikogo w Londynie wiec fajnie byloby kogoś poznać jak najszybciej :)

Niedługo więcej szczegołów ! ;)



xxx