sobota, 13 kwietnia 2013

what next ???

Cześć dziewczyny !!!

To znowu ja , wciąż żyje i mam się nienajgorzej . Wciąż jestem zaskoczona że pomimo długoterminowego " zastoju " na moim blogu ze statystyk widzę że jednak ktoś tu wpada, zapewne przypadkiem lub przez pomyłkę ale sobie wmawiam że może jednak tak nie jest. Piszę tą notkę ponieważ kompletnie nie mogę skupić się na naucę do  mojego egzaminu ( chociaż powinnam )  a to wszystko przez nieoczekiwaną ekscytacje z powodu może wcześniejszego powrotu do polski i do mojej ukochanej Warszawy !!!

Wciąż jestem w dobrych relacjach z moją host rodziną ale ich plany trochę się pozmieniały. Mianowicie moja hostka od końca maja rzuca pracę w szkole jako nauczycielka co oznacza że cały czas będzie w domu a na "dokładkę" jej mąż wraca 7 czerwca z misji z Sudanu co daję nam wynik obecność 3 potencjalnych dorosłych  w domu non stop którzy mogą opiekować się dzieciakami przez okres 3 tygodni więc całkowicie rozumiem że jestem w tym momencie zbyteczna.

Nie jest mi z tego powodu w ogóle smutno a nawet powiedziałabym że jestem happy z takiego obrotu sytuacji bo od pewnego czasu mam wrażenie że osiągnęłam już wszystkie korzyści płynące z programu au pair i czas na kolejny duży krok ---> studia w UK od tego września !

Mam ostatnio wrażenie że na naszym polskim forum au pair przybywa coraz więcej nowych dziewczyn które marzą aby wyjechać gdzieś za granice jako au pair. Dziwnie mi się czyta z perspektywy czasu o tych wszystkich sprawach związanych przed wyjazdem : poszukiwanie idealnej rodziny, co zabrać, czego oczekiwać, prezenty dla dzieciaków itp. Wiem przez co przechodzicie, ja też przeżywałam te rozterki i czułam tą ekscytacje na myśl że wywrócę swoje życie do góry nogami

Jedynie co mogę Wam powiedzieć to że życzę SZCZĘŚCIA bo wszystko zależy do kogo traficie oraz że WARTO !!! Nie patrzcie na to co mówią Wam inni, prawda jest taka kto nie ryzykuje ten nie ma. Tak bym żałowała gdybym zrezygnowała ze swojego pomysłu za sprawą otoczenia i poszła na jakieś bylejakie studia w pl które by mnie nie interesowały. Bycie au pair to świetna "szkoła życia" a przecież wiadomo że czasami taka wiedza jest bardziej przydatna w życiu niż sucha wiedza wykuta na pamięć z książek. Trudno mi nawet opisać jak dużo zawdzięczam mojemu pobytowi w UK i jak się zmieniłam.

Nie mówię już o takich oczywistościach jak polepszenie języka, poznanie kultury, nowych miejsc i ludzi ale raczej o to jak ja "mentalnie" się zmieniłam.
Przede wszystkim czuję się pewniejsza siebie, że jeżeli chce to i mogę, że nie muszę liczyć się z wszystkimi do okoła, że bycie szczęśliwym to dla mnie podążanie swoją drogą i życie po swojemu. Zrozumiałam też prawdziwe znaczenie odczuwania braku najbliższych dla mnie osób i to chyba jeden z najgorszych według mnie minusów tego wyjazdu.

Moja host rodzina jest naprawdę w porządku ale nie zdecydowałabym się drugi raz na wyjazd jako au pair na tak długo , może tylko jako summer au pair, ponieważ za bardzo sobie cenie niezależność. Od-uzależniłam się od rodziców ale tutaj żyję według ich zasad i oczekiwań. Zresztą mam już chęć na coś innego, na nowe wyzwanie które na pewno dla mnie bedą studia w Londynie.

Cały UCAS i aplikację mam już dawno za sobą i jedyną rzeczą na której mi brakuję do szczęścia to IELTS z wynikiem min 5.5 z każdego modułu. Niby wynik przeciętny, nic specjalnego jednak przykładam się do przygotowań bardziej niż do matury, nie wspominając już o napięciu i stresie że mam coraz mniej czasu ! A to dlatego że bardziej mi na tym zależy bo chcę iść do tego konkretnego uniwersytetu z tym kierunkiem a jest to mój warunek który muszę spełnić. Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśl to od września będę studentką Univerity of West London na kierunku Airline and Airport Management !!! Muszę jeszcze tylko też w niedługim czasie ogarnąć wszystkie papiery do Student loan ale z tym nie będzię problemu bo każdy "chętny" aplikant bez problemu to dostaje.

W pon siadamy razem z hostką i próbujemy przebookować mój bilet z 1 lipca na jakąś datę po moim egzaminie. Niby będę w Pl jakoś z 2-3 tygodnie wcześniej ale tak się z tego cieszę. Nie wspominałam o tym ale Wielkanoc spędziłam tu w UK więc naprawdę czuję potrzebę żeby spotkać się z moją rodziną i przyjaciółmi :)

Wszystkie nowe au pairki którę znajdą się w Londynie od tego września i będą szukały polskich zanjomych piszcie tu na blogu to chętnie się spotkam :)))



5 komentarzy:

  1. Treść posta musiałabym sobie wpisać do 'motywacje'. <3

    Ja będę w UK od sierpnia / września, więc bardzo chętnie się spotkam. Tym bardziej, że możliwe, iż pójdę w Twoje ślady. ;)

    Daria :)
    www.pocztowki-z-uk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za tak miły komentarz i oczywiście mam nadzieje że uda nam się spotkać we wrześniu :)

      Usuń
  2. Mam nadzieje, że wszytko Ci się ułoży tak jak sobie to zaplanowałaś !! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, też mam taką nadzieję :)

      Usuń
  3. Kochana dopiero co trafiłam na Twojego boga ale jestem pod wrażeniem jak fajnie się czyta Twoje posty. Mega mnie zmotywowalaś i wiem, że mi też się uda!!! Jadę w czerwcu do Włoch jako au pair jako summer au pair ale marzy mi się osiąść tam na stałe. Kochana co to świetny kierunek studiów na który idziesz ??? Brzmi genialnie! Muszę też za takim się obejrzeć :p pozdrawiam serdecznie i dodaje blog do zakladek.

    OdpowiedzUsuń