piątek, 15 lutego 2013

enjoy the moment !

Przypuszczam że niewiele z Nas może powiedzieć że żyje dniem obecnym, że znajduje się i skupia wyłącznie na teraźniejszości. Chyba taka ludzka tendencja że zawsze czegoś oczekujemy w przyszłości, że coś się zmieni lub nastąpi lub co gorsza żyjemy przeszłością - błędami, smutkiem czy żalem.

* Tak w ogóle to poczułam wenę więc pisze bo niewiadomo kiedy znowu mnie natchnie do pisania ... :)

 

Cuż, jeśli chodzi o mnie to w kilku słowach opisując to zwyczajnie cieszę się moim angielskim życiem w UK i wykorzystuje swój czas tutaj jak tylko najlepiej potrafie mając jednocześnie w podświadomości kilka wydarzeń na które będe musiała cierpliwie poczekać.


Czytelnicy tego niedoskonałego i pomylonego bloga muszę przyznać że decyzja o byciu au pair i wyruszenie w nieznane od razu po maturze było dla najlepszą decyzją jaką mogłam podjąć.Dlaczego ?

-bo zrobiłam według swojego sumienia, tak jak czułam nie zważając na wszystko dookoła że wypadałoby się wybrać na jakieś studia

-bo dzięki temu mam okazję żyć zupełnie innym życiem i na innych warunkach

- bo mam okazję szlifować jezyk w praktyce, poznawać nowych ludzi z różnych krajów oraz poznawać ich kulture

 

Ale co dla mnie najbardziej istotne ! Czuję się silniejsza, że mogę więcej, że dużo zależy ode mnie, że wydoroślałam ale jednocześnie nadal jestem tym pokręconym dzieciakiem z własną wizją świata, że mówiąc że coś mnie nie obchodzi i mam na to brzydko mówiąc wyjebane jest totalnie prawdą ( bo czasami tak mówimy ale gdzieś na dnie wiemy że tak nie jest ), że czuję się wolna ! Ufff jeszcze troche i będę niezniszczalna ;>>>


Kolejne wyznanie ! Uwielbiam moje dzieciaki i traktuje je jak młodsze rodzeństwo. Z moją host mother mam jeszcze lepsze kontakty niż przed świętami bo od stycznia host father wyjechał na misje do Sudanu więc jesteśmy takie 2 same kobitki w domu bez męskiej pomocy w wychowniu dzieci. Wiadomo, zdarzają się gorsze i lepsze dni jednak jak pomyślę że kiedyś będę musiała powiedzieć "bay" i że nie będę mogła obserwować jak rosną to nie powiem jest mi smutno, nawet bardzo. Wiem że zapewne się powtórzę ale miałam szczęście że trafiłam na tą a nie na inną rodzinę :)

 

 

 

 Jak pisałam notkę wcześniej niedługo będę w Londynie a tak dokładnie to 19-21 lutego. Mam tak dobrą host mother że załatwiła mi że będę mogła przekimać w mieszkaniu brata hosta w Kennington (!) gdzie do wszystkiego mam blisko. Marvellous !

Planuję studia (!) w UK a głownym celem tej wycieczki do Lodnynu jest odwiedzenie 3 potencjalnych szkół, zobaczenie kampusów, pogadanie z obecnymi studentami i obczajeniem co, jak, gdzie i kiedy a przy okazji zwiedzenia nowych miejsc w Londynie ;)


Jeśli jesteście zainteresowane ogólnie studiami w UK to polecam stronę. Pan Janusz z tego portalu strasznie mega mi pomógł i dostarczył mi wielu ważnych informacji i wskazówek :) Naprawdę muszę pochwalić ich pomoc !


Podsumowując ... żyję i mam się dobrze ! W zasadzie napisałam tą notkę bo złapała mnie wena ale też bo widzę w moich statystykach że pomimo mojego nie pisania to i tak codziennie jakaś ilość osób odwiedza i czyta móje niepoprawne notki :)

 Embrace your life xxx