środa, 14 listopada 2012

call me crazy

Po powrocie z Londynu moja host mama poinformowała mnie  że w kwietniu napewno będą się wybierać na 1-2 tygodnie holiday na Cyprze (!!!) i oczywiśćie spytała czy chciałabym się z nimi zabrać. Ja w szoku n bez zastanowienia odarłam że tak ,że jeśli naprawdę potrzebują mojej pomocy to z miłą chęcią. Cypr ..... słońcee, ciepło, plaża ..... !!!

To było gdzieś z tydzien temu a na chwile obecną podjęłam inną decyzję a hostkę dzisiaj rano o tym poinformowałąm. Wole w ten czas jechać do rodziny, przjaciół i do Polski ! Tak chyba jestem nienormalna ale pomimo tej naprawdę nęcącej propozycji ( CYPR !!!!!) to chciałabym ten czas spędzić w szarej ojczyźnie.

Na blogu nie piszę o wszytkim, jednak coraz częściej doskwiera mi poczucie tęsknoty. Mój problem jest jednak nieco bardziej skomplikowany jak to zawsze ja. Tęsknie za rodziną i przyjaciółmi ale na chwilę obecną nie potrafie sobie znów wyobrazić mieszkać z rodzicami pod jednym dachem ,wedłuch ich reguł tym bardziej że czuję się wzgledem nich jak niezależna jednostka (?) nie wiem jak to inaczej ująć. Zawsze byłam nieco niezależnym dzieckiem i pomimo przykrych konsekwencji dla mnie robiłam i mówiłam co czułam i uważałam za odpowiednie. Więc to chyba nie kwestia wieku że już myśle o sobie w kategoriach "ja sama". Świetnie zdaje sobie sprawę że świąteczne wizyty 1-2 tygodniowe są w sam raz dla mnie i dla nich jednak na dłuższą metę zaczeły by się schody i nie byłoby tak różowo.

W tym tygodniu napisałam pierwszy szkic Personal Statement do uniwersytetu. Przede mną długa droga zanim będzie to w takim stanie jak powinno ale pierwszy krok zrobiony. Muszę również zacząć coś zrobić w kierunku zdania  egzaminu IELTS żeby nie mieć statusu przyjęcia na uczelnie " conditional" bo jak wiadomo to jeden z głównych wymagań. Myślałam ostatnio co zrobię jeśli się nie dostanę , co dalej ?? Chyba zdecydowałabym się na rok samodzielnego życia tu w Anglii, już nie jako au pair, znalazła normalną pracę i wynajmowała mieszkanie i zapisała się na roczny intensywny kurs ala " Preparation , english for academic purposes " i próbowała za rok. Sama nie wiem.

Tak więc zrezygnowałam z Cypru. Troche mi szkoda ale jednak na samą myśł że spędze troche czasu w Polsce pojawia się uśmiech na twarzy ;)

Ja w Londynie:




11 komentarzy:

  1. a ja na razie odłożyłam wszelakie decyzje, bo się za bardzo tym przytłaczałam. jak znajdę chwilę wolnego czasu,to pewnie do tego wrócę i coś będe kombinować. ja mam tak, że z jednej strony chciałabym zostać w Anglii, a z drugiej życie tutaj wydaje mi się taaakie drogie (jak i same studia). zobaczę co będzie, ale to wszystko wymaga tego okropnego myślenia!

    a co do Cypru, to wybrałaś tak, jak Ci serce podpowiada, więc dobrze. też strasznie tęsknię i chciałabym w końcu wszystkich zobaczyć, ale to jeszcze trochę czasu minie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też napewno poważnie zastanawiałabym się co wybrać w takiej sytuacji, bo chociaż wcześniej o tym nie myślałam, to teraz zaczyna mnie trochę przerażać jednak ten rok, cały rok bez bliskich, przyjaciol, mojego miasta, ulubionycg miejsc itp.

    Trzymam mocno kciuki za Twoje studia, mam nadzieje ze sie uda, w razie czego plan B tez wydaje sie bardzo ok :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeden rok życia już zupełnie na własny rachunek to świetne doświadczenie, na pewno byś sobie poradziła. No i wiadomo - tutaj, w Anglii, na studiowanie potrzeba mnóstwo pieniędzy. Bywa ciężko, dopóki nie zaczyna się samemu zarabiać w funtach. Jakiegokolwiek sposobu nie wybierzesz, życzę z całego serca powodzenia!
    Szkoda, że nie poopalasz się na plaży na Cyprze, ale jak masz tak ambitne plany pozostania w obcym kraju na dłużej, to na pewno podjęłaś najlepszą decyzję. Okazję do wycieczek w życiu nadażą się jeszcze setki :)

    PS. Pamiętaj o zaproszeniu do Southampton. Teraz jestem przygotowana na gości chcących zostać na przykład na cały weekend. Kupiłam super gruby, trzykomorowy, podwójny materac, wygodniejszy od mojego łóżka! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Biorę bardzo poważnie twoje zaproszenie i bardzo możliwe że jeśli tobię by pasowało to mogłabym Cię odwiedzić w dniach 14-16 grudnia bo wtedy moi hości wyjeżdząją uczcić swoją rocznice ślubu a dzieci będą miały opieke zapewnioną :) Co ty na to ? Byłoby super w końcu odwiedzić Southampton i pogadać troche po polsku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietnie, akurat pasowałoby mi. Pracuję od poniedziałku do czwartku. A te dni to piątek-niedziela. Idealnie, powiedziałabym, miałabym mnóstwo czasu dla Ciebie :) W takim razie jesteśmy wstępnie umówione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurdę nawet nie wiesz jak się cieszę i już nie mogę się doczekać ! :) Jesteś pewna że byłabyś w stanie przygarnąć mnie na te dni ? W zasadzie się nie znamy ale na samą myśl że spędziłabym czas z kimś w podobnym wieku i to jeszcze z Polski w mieście które chciałam odwiedzić ahhhhhhh :)

      Usuń
  6. Oczywiście, że jestem pewna :) W ogóle sama jak byłam au-pair odbyłam niezwykłą, 10-dniową podróż za grosze - sypiając na kanapach ludzi poznanych przez couchsurfing.org. Słyszałaś o tej stronce? Uwielbiam jej ideę (na marginesie, jakbyś nabrała ochotę sprawdzić stronę, którą Ci podałam: niestety kilka dni temu zmienili outfit couchsurfingu na niemiłą, sterylną biel, a kiedyś było tak pomarańczowo i przytulnie; ale myślę, że po ogromnym proteście surferów wrócą to poprzednich barw).

    OdpowiedzUsuń
  7. hejka :) dodałam Cię do listy blogów au pair i jeszcze proszę o wrzucenie na Twojego bloga buttona. wszystko co i jak jest wytlumaczone w zakładce "jak dołączyć" :)
    http://blogi-au-pair.blogspot.co.uk/

    a dziewczyny, nie mogłabym się z Wami zobaczyć w Southampton? (tylko nie wiem jaki macie termin), ale już od jakiegoś czasu myślałam, żeby Cię odwiedzić Paulina. I obydwie jakby coś macie zaproszenie do mnie do Salisbury - miejsce do spania też się znajdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Button dodany ! :)

    Słuchaj no ja będe wolna 14,15,16 grudnia więc w tych dniach planuj żeby do nas dołąćzyć :) Ja chyba przyjade w pt i w sb po południu wróce bo "niby" mam dodatkowy babysitiing wieczorem w sb w sąsiedztwie ale to nie jest pewene więc zastanawiam się czy nie fajniej byłoby powiedzieć stanowcze nie dodatkowemy babysittingowi i wybrać się na dłużej, tylko też nie chce za bardzo nadwyrężać gościnności Pauliny :) Bo ja wnioskuje że Wy już kiedyś miałyście okazje się spotkać ( zdjęcia z Twojego bloga ) ? I dzięki za zaproszenie, niestety ja nie mam jak kogoś przenocować :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurrrrcze... szkoda że 14-16, bo ja wtedy będę w Londynie w ośrodku buddyjskim ZEN. :D wiem, brzmi dziwnie, ale to takie odcięcie się chwilowe od rzeczywistości.
      jak nie tym razem, to może innym? ja mam wielką ochotę pojechać gdzieś nad morze i może uda mi się w jakiś weekend gdzieś wyskoczyć. zobaczę jeszcze. :)

      Usuń
    2. CO ZA SZKODA !!! :((( Byłoby miło w końcu poznać Cię w "realu" cuż liczę że kiedyś będziemy miały jednak okazję się spotkać ;)

      Usuń