środa, 10 października 2012

My week timetable

Dla zainteresowanych jak wygląda moje codzienne życie jako au pair która trafiła do odpowiedniej rodzinki :)

Poniedziałek:

day off

Wtorek:

budzik dzwoni o 7. Wstaję osłaniam grube zasłony i wracam do łóżka na 10 minut i leże tak w promieniach słonecznych aby "dojść do siebie" :) Później lęce do łazienki przebieram się i wykonuje poranną toaletę. Muszę być gotowa przed 7:30 bo o tej godz host mum wychodzi z domu, host dad wychodzi o 7 więc rano nawet się z nim nie widzę. Dzieciaki zazwyczaj są już poubierane i po śniadaniu czasami jest inaczej gdy Luke albo Rose wstanie lewą nogą :) Zazwyczaj po wszelkich niezbędnych czynnościach porannych dzieciaki po prostu oglądają kreskówki aż do 8.20 kiedy koleżanka host mum przyjeżdża aby zabrać Rose do szkoły. Zostaję sama z Lukiem w domu do 9:15 , on nadal ogląda tv a ja serfuje z laptopem na kolanach po internecie potem razem idziemy do jego przedszkola które jest 5 minut drogi gdy Luke siedzi w wózku , 15 minut gdy ja pcham wózek a on biega i zachwyca się wszelkimi drobiazgami napotkanymi po drodze :) Ok 9:40 jestem z powrotem w domu i mam wolne do 14.20 bo muszę iść odebrać Luke z przedszkola. Po powrocie bawimy się w różne zabawy albo oglądamy tv. O 15.40 przyjeżdża koleżanka host mum z Rose. Po wszelkim nadzorowaniu czy Rose zmienila ubranie zaczynam szykowanie obiadu tzn wsadzam coś do rozgrzanego piekarnika na 15 minut i obiad gotowy :) Przed 18 wraca host mum i dad i zaczyna się bath time w tym czasie ja zazwyczaj doprowadzam do porządku pokoje dzieci i później już mam wolne. Ok 19 dzieciaki już spią.

Środa.

Mogę wstać o której chce ale że jest to mój cleaning day to jak już się ogarnę i zjem śniadanie do zaczynam moje tygodniowe obowiązki. Odkurzanie, kuchanie, moja i dzieci  łazienka , wszystko zajmuje mi troche mniej niż 3 godziny bo lubie sobie robić przerwy na herbatki i tańczenie jak usłyszę ulubioną nutę w radiu :) Po wszystkim jestem wolna.

Czw.

Tak samo jak we wtorek. Tylko że wieczorem mam baysitting więc muszę być w domu.

Piątek.

Tu jest troche bardziej skomplikowane. Bo zawoze Rose i Luke do szkoły rowerem więc po 8 zawyczaj zaczynam swoją poranną aktywność fizyczną :) Zawożę Rose na 8.45 więc w domu z powrotem jestem ok 9, chwilke ogladamy telewizje z Lukiem i na 9.30 idziemy do przedszkola a później znowu wolne do ok 14.20, jadę po Luke a następnie po Rose reszta tak samo jak we wtorek. Ok 18 jestem wolna. Jeżeli pogoda jest naprawde masakryczna w takim wypadku jestem zwolniona z moich obowiązków i przyjeżdża samochodem po Rose koleżanka host mum.

Sb.

właściwie tutaj nigdy nie rozumiem czy na pewno jestem potrzebna ale ogólnie do ok 11-12 powinnam być w domu na wszelki wypadek jakby host mum lub dad chcieli pójść biegać. Później mam wolne do 19 bo wieczorem mam babysitting ale nie zawsze jak np ostatnio. W zasadzie mam ogromne szczęście bo słowo flexible idzie w dwie strony. Jak bardzo chciałabym wyjść wieczorem na impreze albo do klubu i powiedziała o tym wcześniej nie ma problemu. Tylko w zasadzie babysittingi w sobote mi nie przeszkadzają ponieważ ostatnie autobusy w strone Lee on the solent są ok 18:30 a później tylko taksówki dlatego nie robi mi to większej różnicy :)

Nd

day off


Tak jak więc widzicie mam bardzo dużo wolnego czasu. Wydrukowałam sobie ulotki które muszę roznieść żeby znaleść kogoś na dodatkowe babysittingi, zobaczymy czy coś z tego będzie.

Kilka zdjęc z mojego ostatniego weekendu. Pogoda była cudowna więc szkoda byłoby przesiedzieć ten czas w domu :) Tu możecie zobaczyć jakie " stateczki" wpływają do portu w Portsmouth


3 komentarze:

  1. to prawda, że pogoda w weekend była piękna. i szalenie zazdroszczę mieszkania blisko morza! tak w ogóle to za dwa tygodnie w sobotę w Southampton będzie przegląd polskich zespołów w UK. mniej więcej tak od 17. więc jakbyś miała wolne, chciałabyś wyjść, miała jak wrócić - to serdecznie zapraszam :P ja na pewno będę!

    Twoja rodzinka jest naprawdę cudowna dając Ci tyle wolnego i tak naprawdę nic innego tylko się cieszyć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jadę z powrotem z zespołem, z którym przyjeżdżam, więc fajnie mam... i podejrzewam, że kończy się jakoś o 23 (więc raczej późno). ale zawsze możesz zostać krócej :)

      Usuń
  2. Masz cudownie dużo wolnego czasu! To daje tyle możliwości. Mam tylko jedno małe spostrzeżenie: dzieciaki wydają się być na dobrej drodze do telewizyjnego uzależnienia :)

    A propos przyjazdu do Southampton. Zapraszam serdecznie. Zanoszę sie z zakupem materaca dla gości. Może wkrótce zyskam przywilej przenocowania znajomych. Trzymaj kciuki! ;)
    A co chciałabyś turaj robić? Jakiś konkretny cel, czy po prostu zwiedzanie?

    OdpowiedzUsuń