piątek, 19 października 2012

british fridge and eating habits

Dziś odkryję przed wami tajemnicę co moi najlepsi pod słońcem host parents mają do wyboru w lodówce i jak wyglądają tu mniej więcej posiłki.

Zacznijmy od tego że oboje zarówno jak Pip&Grant już zdążyli zauważyć że kucharka ze mnie marna i nie garnę się do gotowania ;) Powiem wam szczerze że tak często i długo byłam na diecie że nawet jak już na niej nie jestem to i tak nie chce mi się nic wymyślać i jem byle co prosto z lodówki, czasami zaszaleje i wsadzę coś do piekarnika żeby zjeść coś na ciepło.

Przede wszystkim po kilku wspólnych większych obiadach z hostami o godzinie 19-20 (!!!)  stwierdziłam że dłużej tak nie mogę i nie chcę bo to nie dobrze jeść tak późno i po prostu powiedziałam im że jestem przyzwyczajona że jem obiad w godz 15-16 i że naprawde smakuje mi ich kuchnia ale wole jeść wcześniej. Tak więc zazwyczaj szykuje sobie coś dla siebie o tej godzinie albo jem to co dzieciaki bo one mają dinner time podobnie co ja :)

Powiem tak, jak wiadomo au pair ma zapewnione wyżywienie jednak nie chodzę z hostami to sklepu na zakupy więc mogę tylko wybierać z asortymentu który sami kupili ale jak czasami sama wchodzę do sklepu z jedzeniem to chciałabym spróbować wielu nowych rzeczy których nigdy nie miałam okazji 'wypróbować'. Jest mnóstwo produktów które można kupić zarówno w pl jak i w anglii jednak ogólnie rzecz biorąc jedzenie jest jakieś "inne".W najbardziej widocznych miejscach na sklepowych półkach można znaleść  takie produkty jak toast bread , baked beans, tomato soup, bacon, pizza, sausages i koniecznie mnóstwo kolorwych snaków ;)

Mam wrażenie że w angielksich sklepach jest też więcej gotowej do spożycia żywności z krótką datą ważności - zupy, sałatki, tostowe kanapki z czym tylko możesz sobie zamarzyć. Pomijam dział słodkości takie jak ciastka, bułeczki, muffiny i tym podobne bo to przyciąga moją uwagę najbardziej i z tym mam największy problem :)

Chyba najbardziej popularne sklepy z jedzeniem to :

-ASDA ( mają też tam całkiem fajne i w nienajgorszej cenie ubrania firmy George )
- Morrison
- co-operative food
- Tesco & tesco express ( podobnie jak w Polsce )
- Iceland
- poundland oraz 99 p ( cały czas nie mogę wyjść ze zdziwienia jak takie sklepy funkcjonują jednak to właśnie w nich najczęściej wpada się wir niepotrzebnych zakupów bo wszystko jest 'tylko' za funta, gorzej gdy tych funtów uzbiera się 20 lub więcej .... )


1.Breakfast - w środku tygodnia to zawyczaj płatki z mlekiem ale raczej nigdy nie powinno Ci się to znudzić bo zawsze masz do wyboru przynajmniej z 5  pudełek z ukochanymi przez dziećmi chrupkami. W długą oczekiwaną sobotę i niedziele jest bardziej na bogato bo nikt nigdzie sie nie śpieszy i jest to bekon, jajko, fasolka i tost ;)

2. Lunch - zazwyczaj kanapka z tostów z serem, szynką + jakiś owoc + snack

3. Tea - zazwyczaj herbata z czymś lekkim i słodkim

4. Dinner - tu już zależy kto co lubi ale jest to ich ostatni posiłek który jes ich głównym i największym posiłkiem w ciągu dnia co dla mnie jest trochę dziwne.

Stan lodówki i półek moich hostów na chwilę obecną z grubsza wygląda następująco :

kukurydza w puszcze, różne rodzaje szynek, gotowe zupy z ASDY, beetroot salad,surówka coleslaw, ogórki, pomidory, różne rodzaje paczkowanej sałaty, truskawki, winogrona, borówki, jabłka, brzoskiwinie, banany, baked beans, dietetyczna cola w puszkach, majonez, mnóstwo różnych odmian makaronów i ryżu + jakieś sosy do tego, parówki, ser, paluszki rybne, frytki, mrożone warzywa, dżemy, masło orzechowe, Marmite ( nadal do końca nie wiem co to jest ), steki, bekon, pork chops, jakieś zapiekanki, frozen pies & pastry no i wszechobecne tostyyyy !

Myślę że wiele osób przybiera na wadzę tu w UK ponieważ pozwala sobie za często na wysoko kaloryczną żywność i zwyczajnie prowadzi kanapowy tryb życia. Ja staram się zachować balans i jeżeli zjem jakiś fast food na obiad to na luch zjem np tylko owoc i na kolacje jogurt z otrębami i jest OK.Wszytko z umiarem ;)

Z nowości z au pairowego życia to dowiedziałam się dopiero wczoraj że minutę od mojego domu też od września mieszka inna au pair. Nie wiem jak to możliwe że jesteśmy sąsiadkami a dopiero się o tym dowiedziałyśmy - wczoraj moi hości zrobili " małe " spotkanie towarzyskie w domu z sąsiadami i tak o to dowiedziałam się że mogę zyskać nową znajomą tutaj :) Ma na imię Chloe i jest z Anglii ... nie mogę pojąć jaki jest sens bycia au pair we własnym kraju ale mam nadzieję że okaże się fajną osobą. Achhh ! I jeszcze niedługo na moim osiedlu przybędzie kolejna au pair z Hiszpani. Byłam przekonana że skoro to nie Londyn to trudno będzie mi znaleść inne au pairki w okolicy a jest wręcz przeciwnie ! ;>

A na koniec ja z moimi dzieciakami ! ;> Polecam Wam tą stronkę klik kiedy nie macie pomysłu jak zająć dzieci, mnóstwo śmiechu i zabawy gwarantowane ;)))


4 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy temat. Szczególnie dla mnie, bo nie mam okazji zajrzeć do lodówki Brytyjczyka zbyt często.
    Marmite to taki wyciąg z drożdży z witaminami (szczególnie z grupy B), ale niestety mocno solony. Bardzo popularny.
    Wygląda na to, że Twoja rodzinka ma w domu szeroki wybór warzyw i owoców, do tego ryż - całkiem zdrowo. Słyszałam (od rodowitego Anglika), że brytyjskie panie domu praktycznie nie gotują. Idą do Asdy bądź Sainsbury'ego, idą na dział, gdzie wszystko wymaga jedynie kilku minut w mikrofali. To przecież takie proste! Po co siedzieć przy garach godzinami? Ech...Wyobrażasz sobie, ile konserwantów, ulepszaczy, poprawiaczy, sztucznych aromatów spożywają?
    Nie gotujesz sobie, bo nie lubisz, szkoda Ci czasu, czy nie umiesz? ;D To takie proste a satysfakcjonujące, jak się zna kilka trików ;)
    Ps. Nie odpisałaś mi na komentarz pod poprzednią notką :)
    PaulineDubis


    OdpowiedzUsuń
  2. Hej !
    Wybacz musiałam to jakoś przeoczyć :)
    Nie gotuję bo nie umiem i nie chcę mi się szczerze powiedziawszy nauczyć ;>
    Co do Southamtpton to chciałabym zwyczajnie pokręcić się po centrum, zjeść lunch i napić się kawy może przy okazji coś zwiedzić, zobaczyć ale jak coś to po 4 listopada bo wybieram się do Londynu i oszczędzam kasę żeby mi na wszystko starczyło :) masz facebooka ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Karcia. Wysłałam Ci linka do mojego facebooka na e-maila, którego podałaś w profilu na blogu :)

      Pauline

      Usuń
  3. Też uważam, że to ciekawy temat :)
    no i stronką, którą przesyłasz na koniec jest genialna! Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń