czwartek, 13 września 2012

Tiririrririirri

Ostatnio mam bardzo dobru humor ! :)
Wszystko układa mi się dobrze i naprawdę nie mam na co narzekać !
Moja host mum pomaga mi z każdym moim problemem - a to żeby założyć konto w banku a to żeby zadzwonić i dopytać się o mnie do collegu, nawet zmienia godziny żłobka Luka ponieważ dostałam się na najwyższy level 1 a dla tej grupy zajęcia w collegu są tylko w czwartki ... that's nice !

Dałam radę ze swoim pierwszym dniem z dziećmi bez rodziców, oczywiście nie odbyło się to bez płaczy pt" where is my moommy ?" i setnymi powtórzeniami że jest w pracy ale i tak nie bylo zle ;>

Drugi dzień bez rodziców już jakoś lepiej , więcej zabaw, więcej śmiechu i lepsze zachowanie. To lubie ;) Muszę przyznać że naprawde zaczynam lubić moje dzieciątka chociaż czasami jest naprawde głośno :)

Mówiłam że mam przeogromne szczęście ? W samym Lee jest gdzieś z 5 au pair !!! Jako że dziś poznałam nową koleżankę au pair z Włoch dowiedziałam się że ona będąc tu przez miesiąc nikogo nie poznała bo nie było żadnych innych au pair, dobra passa trwa bo słoneczna pogoda jeszcze się utrzymuje :)))

W tą nd bedę miała okazję zobaczyć Londyn ponieważ moja host rodzinka jedzie spotkać się z kimś z rodziny i byli na tyle mili i symaptyczni że zaproponowali mi żebym do nich dołączyła jeśli chce bo nd to mój dzień wolny.


A tera kilka zdjęć :

moje piersze fish&chips - pierwszy raz w życiu jadłam tak tłustą rybę z panierką przypominająca suche pamarańczowe etui na coś xd Ester (Hiszpania), Veronica(Włochy),ja

Moje pierwsze piwo w pobliskim pubie ! Jedno z wielu jak sądzę ;D

Pierwsze zakupy czyli niezbędne rzeczy oraz te mniej potrzebne :)


1 komentarz:

  1. no właśnie nic niestety nie jestem w stanie napisać o Bournemouth, bo tylko tędy przejeżdżałam. host mum powiedziała mi, że jest tam piaszczysta plaża i ogólnie spoko. a myślałaś o tym, żeby tam zostać na noc, czy wracać jakoś busem (pociągiem) po koncercie?

    Ty mieszkasz w Portsmouth (albo w jakiejś okolicy)? no nieee. to całkiem blisko mnie :D i nawet chciałam tam pojechać na jakiś koncert, ale bałam się, że nie będę miała jak wrócić...
    ja jeszcze nie miałam okazji skosztować fish&chips ale byłam już 3 razy w pubie ;)

    OdpowiedzUsuń