sobota, 22 września 2012

party animals!

Jedną z różnic którą mogłam już odczuć i zauważyć na własnej skórze jest niezbyt przyjemna  temperatura w domu ! Jednym słowem mam problem wstać rano z łóżka nie dlatego że mi sie nie chcę tylko nie chce czuć tego przeszywającego zimna :<<<

Jak już wspominałam mam ogromne szczęście bo mam sąsiadkę au pair więc zawsze gdziekolwiek wychodzę ( wycieczki rowerowe, lunche, spacery nad morze ) mogę liczyć na jej towarzystwo ;)

Jak (chyba) już wszędzie, przyjął się tekst " keep calm and ... " i właśnie jeden z tej serii mam w swoim sąsiedztwie i jako że Lee on the Solent jest jednym z nadmorskich miejscowości zdanie brzmi " keep calm & go sailing "


W ten piątek miałam również okazję pójść po raz pierwszy w UK do klubu. Klub jak klub niczym szczególnie zachwycającym się nie wyróżniał. Bardziej zachwycałam się przepięknymi nocnymi widokami z tarasu które były naprawdę magiczne a to dlatego że klub Tiger tiger znajduje się w Gunwharf quays czyli tuż obok zatoki oddzielającej Gosport i Portsmouth.

Wiem jednak na pewno że takie wypady na całą noc nie będą za częste ponieważ transport jest tu diabelnie drogi !!! Na sam autobus, prom i taksówki wydałam troche ponad 20 funtów w jeden wieczór !!!  Dopiero teraz doceniłam warszawskie nocne autobusy którymi można dostać się do większości miejsc i że w ogóle jeżdżą bo tu niema czegoś takiego jak nocne autobusy ;///

Ja na promie do Portsmouth było ciemno jak w nocy a było troche przed 20


Szybki before w domu Beatriz ex au pair która już od 3 miesięcy normalnie tu pracuje i wynajmuje dom ;>


Nasza cała ekipa na tarasie


 My w klubie



Nie jestem mega wielką zwolenniczką klubów jednak warto było wybrać się i zobaczyć jak to wygląda tu w praktyce a  przy okazji poznać nowych ludzi ! ;)

4 komentarze:

  1. oj ja mam to samo dokladnie kiedy wstaje rano z lozka. teraz trzymam od razu przy lozku szlafrok i zanim wyjde z niego zakladam go. Przed spaniem czesto chodze po domu w takiej puchowej kamizelce - masakra! zastanawiam sie tez kiedy zaczna grzac ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. widzę, że i ja przeżywam to samo - okropnie chłodne poranki. jednak to mnie motywuje do szybkiego prysznica i powrotu pod kołdrę na 10 minut :)
    a ja w piątek wybrałam się do pubu, a mój Hiszpan chciał iść do klubu, ale jednak wszystkie były zamknięte, bo chyba otwierają tu od 12 w nocy. mam nadzieję, że może za tydzień uda nam się zebrać większą ekipę i pójść do jakiegoś klubu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam zawsze problem ze wstaniem - nieważne w jaki dzień :P

    a co do zimna w domu - ja się przekonałam na własnym... zdrowiu :P właśnie leże z kaszlem i katarem w łóżku i cierpię:p

    OdpowiedzUsuń
  4. nareszcie przeczytałam Twojego bloga, teraz będę na bierzaco :>
    masz naprawdę szczęście, że znalazłas jakieś koleżanki, bo ja nikogo jeszcze tutaj w moim wieku nie poznałam :c
    i wysyłam Ci trochę ciepła, bo u mnie gorąco :>

    OdpowiedzUsuń