czwartek, 27 września 2012

Life begins at the end of your comfort zone

Jestem już w UK ponad 3tygodnie (!!!) czas leci mi tu niesamowicie szybko za niedługo będe już tu okrągły miesiąc :) Mogę już powiedzieć że się "zadomowiłam" w nowym brytyjskim ognisku domowym chociaż przyznam że miałam już kilka chwil zwątpienia z powodu tęsknoty do rodziny i znajomych - może to przez ostatnią deszczową pogodę i brak witaminy D ;)

Zawszę doceniałam swoją rodzinę i przyjaciół jednak ich brak jeszcze bardziej uświadomił mi jak wiele dla mnie znaczą. Mogę poznać mnóstwo nowych ciekawych osób z różnych krajów itp ale nie da się od tak zastąpić najbliższych osób.Wiadomo mogę spędzać miło czas w nowych miejscach ale TO NIE TO SAMO ! Nawet osiedlowa ławka i rozmowa o wszystkim i o niczym wydaję się teraz super opcją :) Nie myślcie że zrezygnuje z au pairowania bo nawet mi to przez myśl nie przeszło bo mam fantastyczną host family - nie ma co się łudzić że jestem uzależniona od pewnych osób ;D

Dziś był mój pierwszy dzień w collegu. W klasie razem ze mną jest 6 osób z czego 2 to inne au pair które już znam i jedna kobieta z Wietnamu, jedna z Tajlandi i jedna z Hiszpani. Ogólnie było OK, wiadomo że to pierwsze zajęcia więc wiecej było o organizacji i przedstawianiu siebie niemniej jendnak czuję się dziwnie z myślą że mam pracę domową :) haha



I moja ostatnia ulubiona sentencja do której staram się stosować



I tak na koniec sentymentalnie ...

sobota, 22 września 2012

party animals!

Jedną z różnic którą mogłam już odczuć i zauważyć na własnej skórze jest niezbyt przyjemna  temperatura w domu ! Jednym słowem mam problem wstać rano z łóżka nie dlatego że mi sie nie chcę tylko nie chce czuć tego przeszywającego zimna :<<<

Jak już wspominałam mam ogromne szczęście bo mam sąsiadkę au pair więc zawsze gdziekolwiek wychodzę ( wycieczki rowerowe, lunche, spacery nad morze ) mogę liczyć na jej towarzystwo ;)

Jak (chyba) już wszędzie, przyjął się tekst " keep calm and ... " i właśnie jeden z tej serii mam w swoim sąsiedztwie i jako że Lee on the Solent jest jednym z nadmorskich miejscowości zdanie brzmi " keep calm & go sailing "


W ten piątek miałam również okazję pójść po raz pierwszy w UK do klubu. Klub jak klub niczym szczególnie zachwycającym się nie wyróżniał. Bardziej zachwycałam się przepięknymi nocnymi widokami z tarasu które były naprawdę magiczne a to dlatego że klub Tiger tiger znajduje się w Gunwharf quays czyli tuż obok zatoki oddzielającej Gosport i Portsmouth.

Wiem jednak na pewno że takie wypady na całą noc nie będą za częste ponieważ transport jest tu diabelnie drogi !!! Na sam autobus, prom i taksówki wydałam troche ponad 20 funtów w jeden wieczór !!!  Dopiero teraz doceniłam warszawskie nocne autobusy którymi można dostać się do większości miejsc i że w ogóle jeżdżą bo tu niema czegoś takiego jak nocne autobusy ;///

Ja na promie do Portsmouth było ciemno jak w nocy a było troche przed 20


Szybki before w domu Beatriz ex au pair która już od 3 miesięcy normalnie tu pracuje i wynajmuje dom ;>


Nasza cała ekipa na tarasie


 My w klubie



Nie jestem mega wielką zwolenniczką klubów jednak warto było wybrać się i zobaczyć jak to wygląda tu w praktyce a  przy okazji poznać nowych ludzi ! ;)

niedziela, 16 września 2012

stress free zone

Przeglądając ostatnio blogi zauważyłam że sporo dziewczyn opisuje swój normalny,typowy dzień au pair, w niedługim czasie też coś takiego uczynie bo jestem w UK niecałe 2 tygodnie i wiem już co ode mnie oczekuję host rodzinka i jak wszystko wygląda w praktyce :)

Ostatnio miałam okazję wypróbować prom płynący z Gosport do Portsmouh i z powrotem, ogólnie było fajnie, podróż trwała ok 3 minuty ale myślę że jeszcze kilka razy popłynę tam i z powrotem i nie będę się już więcej przepychać żeby dostać się na góre promu jak najbliżej barierek aby sobie popatrzeć i pooddychać morskim powietrzem ;)

Ester ( hiszpania), ja, Magdalena ( austria )

Spinnaker tower !

My i nasze rowery ! Hahaha ja oczywiście na różowym foteliku w którym powinno siedzieć dziecko zapiełam bezpiecznie w pasy moja torebke bo przecież nie pomyślałam że może przydać mi się plecak :>


Moja host rodzinka była na tyle wspaniałomyślna że zaproponowała mi abym dołączyła do nich jeśli mam ochotę na krótką wycieczkę do Londynu bo głównym celem było zrobienie profesjonalnych zdjęć Rose oraz odwiedzenie kogoś z rodziny. Jestem wręcz przytłoczona i oszołomiona  ... był to tylko dłuższy spacer po centrum Londynu i widziałam tylko to co można zobaczyć z ulicy a jednak chodziłam jakby ktoś dotknął mnie magiczną różdżką może to dlatego że w międzyczasie sobie uświadomiłam jakie to wszystko dziwne , pół roku wstecz nie przeszło by mi nawet przez myśl że będę miała okazje zobaczyć z bliska Big Bena, London Eye czy karmić wiewiórki w St.James Park'u !!!




czwartek, 13 września 2012

Tiririrririirri

Ostatnio mam bardzo dobru humor ! :)
Wszystko układa mi się dobrze i naprawdę nie mam na co narzekać !
Moja host mum pomaga mi z każdym moim problemem - a to żeby założyć konto w banku a to żeby zadzwonić i dopytać się o mnie do collegu, nawet zmienia godziny żłobka Luka ponieważ dostałam się na najwyższy level 1 a dla tej grupy zajęcia w collegu są tylko w czwartki ... that's nice !

Dałam radę ze swoim pierwszym dniem z dziećmi bez rodziców, oczywiście nie odbyło się to bez płaczy pt" where is my moommy ?" i setnymi powtórzeniami że jest w pracy ale i tak nie bylo zle ;>

Drugi dzień bez rodziców już jakoś lepiej , więcej zabaw, więcej śmiechu i lepsze zachowanie. To lubie ;) Muszę przyznać że naprawde zaczynam lubić moje dzieciątka chociaż czasami jest naprawde głośno :)

Mówiłam że mam przeogromne szczęście ? W samym Lee jest gdzieś z 5 au pair !!! Jako że dziś poznałam nową koleżankę au pair z Włoch dowiedziałam się że ona będąc tu przez miesiąc nikogo nie poznała bo nie było żadnych innych au pair, dobra passa trwa bo słoneczna pogoda jeszcze się utrzymuje :)))

W tą nd bedę miała okazję zobaczyć Londyn ponieważ moja host rodzinka jedzie spotkać się z kimś z rodziny i byli na tyle mili i symaptyczni że zaproponowali mi żebym do nich dołączyła jeśli chce bo nd to mój dzień wolny.


A tera kilka zdjęć :

moje piersze fish&chips - pierwszy raz w życiu jadłam tak tłustą rybę z panierką przypominająca suche pamarańczowe etui na coś xd Ester (Hiszpania), Veronica(Włochy),ja

Moje pierwsze piwo w pobliskim pubie ! Jedno z wielu jak sądzę ;D

Pierwsze zakupy czyli niezbędne rzeczy oraz te mniej potrzebne :)


poniedziałek, 10 września 2012

almost one week with host family !!!

Kto by pomyślał że równo tydzień temu spędzałam swoje ostatnie godziny w Polsce ... pamiętam ten pośpiech, ekscytacje, niepewność i ogromną ciekawość jak ułoży mi się w Wielkiej Brytanii ;)

A teraz siedzę sobie z laptopem na kolanach i jestem ogromnie szczęśliwa że zdecydowałam się wyjechać i zostać au pair. Wiem że mam naprawdę ogromne szczęście ponieważ moja host rodzina jest naprawdę fajna i nawet że to nie jest mój dom i jestem tu niecały tydzień czuje się tu swobodnie!

Dopiero jutro będzie mój pierwszy pierwszy dzień z dziećmi bez rodziców w domu bo moja host mum zdecydowała że przez swoje pierwsze dni pobytu tutaj będe tylko obserwować i że powinnam mieć czas dla siebie aby się zwyczajnie zaaklimatyzować . Ponadto aby ułatwić mi zadanie i żeby wszystko było przejrzyste wydrukowała specjalnie dla mnie rozkład tygodnia i co o której godzinie powinnam zrobić, co dzieci jedzą na obiad , z czego składa się ich lunch box i co powinny wziąć z sobą do szkół. Także od jutra oficjalnie zaczynam ! :))) Mam nadzieje że moje dzieciaki nie dadzą mi za bardzo popalić w innym razie i tak mam przyzwolenie że jakby nie były to mam zamknąć je w pokoju i poczekać aż mama wróci i się z nimi rozprawi i wytłumaczy że tak nie powinno być :D Naprawde mam szczęście że trafiłam na normalną fajną rodzinkę która nie pozwala sobie wejść dzieciom na głowe ! :)

Przez ten tydzień odbyłam kilka rowerowych wycieczek i za każdym razem troche się pogubiłam, wszystko przez te czerwone domy które całkowicie mylą moją orientacje w terenie :)

Byłam już (!) również w collegu na esol assesment i niedługo dostanę wyniki i szczególy mojego kursu. Taka dygresja, na tym teście była ze mną jeszcze inna polka, starsza i z tego co mówiła to ma dziecko bo mówiła coś o benefitach dla niej i żyje w UK już 3 lata a mówiła strasznie kiepsko a raczej starała się mówić i nie była w stanie NIC o sobie napisać bo takie było ostatnie zadanie , napisz kilka słów o sobie. Na jej miejscu byłoby mi troche głupio.

Dziś moja host mum zawiozła mnie do banku aby otworzyć mi konto oraz złożyłam papiery rejestracyjne do pobliskiej przychodni na wszelki wypadek gdybym zachorowała.

No i najwspanialsza wiadomość spotkam się dziś z Ester, au pair dom obok, przez to że nie mogłam do niej wysłać sms z zapytaniem kiedy jest wolna po prostu wyszłam na sekunde z domu i zapukałam do drzwi. Wydaje się być bardzo sympatyczna ale chyba z racji że jest dopiero od tej soboty była troche nieśmiała, za mną napewno szybko się zmieni :)

Żeby urozmaicić te relacje oto ja w swoim pokoju i kilka widoków z moich rowerowych wycieczek :


Mam prośbę ;) z moich statystyk wynika że jednak ktoś wchodzi na tego bloga tylko nikt nie chce komentować ;<<< Why ???

sobota, 8 września 2012

Room tour + second impression

Witajcie !!! :)

Jestem zszokowana faktem że od mojego przyjazdu czyli to już leci 5 dzień nie było żadnego deszczu !!! Nie żebym narzekała wręcz powiem jestem zachwycona bo siedząc na plaży i podziwiając morze i okolice czuje jakbym wyjechała na wakacje :))) Niestety taka pogoda nie bedzie wieczna więc póki co "korzystam" z energii słonecznej  :)))

Mam już swój timetable na cały tydzień więc wszystko wiem kiedy co gdzie i jak więc nie jestem zagubiona jak na początku. Mam sporo szczęścia bo mam całe 3 dni wolne - poniedziałek,środa,niedziela + połowę soboty wolnej bo wieczorem mam babysitting.

Ta dam ! A oto mój nieduży ale bardzo przytulny pokój :


 Widoki z okna - Rose cottege i trampolina

Co do mojej host rodzinny , to naprawde nie moge narzekać ;) Hahaha moja mama widziała się z moja host mum na skypie bo rozmawialam w pokoju i Rose była obok mnie i coś musiała ją zapytać ;) Mam nadzieje że tak pozostanie do konca :)

nowe notki wkrótce !

środa, 5 września 2012

First impressions

Cześć wszystkim !

Nareszcie piszę z UK !!!!! Wczoraj z nadmiaru emocji i wrażeń nie byłam w stanie nic napisać. To troche dziwne ponieważ gdy już to wszystko się uspokoiło i wyciszyło to teraz mam wrażenie jakbym była tu o wiele dłużej niż dopiero drugi dzień.

Host rodzice są mega wyrozumiali i starają się abym czuła się w ich domu jak najlepiej. Naprawde są bardzo mili ,sympatyczni i czuję ze z host mum mamy podobne poczucie humoru więc jest nieźle ! :)

Dziś rano odbyłam z host mum swoją pierwszą trasę rowerową do szkoły Rose a później po południu spróbowałam trafić tam sama niestety miałam problem w miejscu gdzie wszystkie domy są czerwone i wyglądają niemal identycznie ;P i trochę sie pogubiłam :)

Jutro ide do collegu na spr mojego angielskiego wiec jestem ciekawa jak mi pójdzie ;)
Za kilka dni będe miała koleżanke au pair z Hiszpanii dom obok z czego ogromnie sie ciesze bo nie ma mowy o samotnym spędzaniu wolnego czasu ;)

W niedługim czasie wrzuce jakieś zdjęcia bo na razie wstyd przyznać ale nie zrobiłam żadnego bo żadna ze mnie profesjonalna forografka !

Pochwalę się za to jaki miałam piękny tort pożegnalny z brytyjską flagą zrobioną z owoców !




poniedziałek, 3 września 2012

Wish me luck !

To będzie post całkiem bez łady i składu. Zależało mi tylko aby napisać ostatni post z polski bo jutro rano nie będę miała na tą przyjemność czasu. Ten dzień jest mega zabiegany i tylko na chwile wpadłam do domu aby zaraz znowu wyjść ! Stresuje się bardziej niż przed maturą, mam nadzieje że serce mi nie siądzie od nadmiaru emocji !

3majcie kciuki !


sobota, 1 września 2012

Keep calm and welcome September !


Powiem że to dziwne uczucie kiedy jest 1 września a ja nie muszę się ubierać w nienawidzony outfit "przykładnego ucznia", dziwnie ale jakoś nad tym nie rozpaczam ( tak wiem że oficjalne rozpoczęcie szkoły jest 3 września ale wiecie co mam na myśli). Rozpoczął się wrzesień a to oznacza zmiany i jeszcze raz zmiany ! Już w ten wtorek lece do UK !!!

Nie wiem czy kiedykolwiek z osób czytających tego bloga miało tak że jednocześnie czuło przeciwstawne uczucia naraz. Nie mam zaburzeń osobowości ani PMS więc może brzmieć to co najmniej podejrzanie. Czuje smutek i radość jednoczenie i nie potrafie wybrać które z tych uczuć jest silniejsze, troche to skomplikowane.

Z jednej strony jak pisze z au pairkami z moich przyszłych okolic, które już tam są lub też w niedługim czasie będą i czytam ich opinie,odczucia to już nie moge się doczekać i ciesze się bede w tym a nie innym miejscu.

Z drugiej strony wspomnienia z mojej pożegnalnej imprezy która była po prostu mega + życzenia w których każdy życzył mi abym odnalazła swoje powołanie życiowe, aby czas w Angli nie był zmarnowany i abym szybko wracała i nie zapuszczała tam korzeni napełniają mnie smutkiem.

Do mojego wylotu pozostało 2 dni 6 godzin i 38 minut. Unbelievable.
Nuta na dziś.