poniedziałek, 20 sierpnia 2012

2 tygodnie

Już za 2 tygodnie o tej porze pewnie będę w drodze na lotnisku w Warszawie ... Aaaaaaaa !
Boże jak ten czas szybko płynie ! Nie wierze w to ... pakuję swoje rzeczy i zostawiam mojej siostrze pokój na wyłączność ;) hahaha cwana bestia już ostatnio mnie nawet podpytywała czy jak by była możliwość to na jaki kolor ewentualnie mogłaby przemalować ściany ... na jaki chcesz oprócz różowego bo i tak znikam na 10 miesięcy ! A może i dłużej kto wie ;)))

Co do moich przygotowań ostanio wyrobiłam sobie osobiście karte euro26 bo z naszą pocztą różnie bywa i nie chciałam ryzykować  . Co do prezentów to stwierdziłam że nieważne co kupie to pewnie Rose i Luke to mają więc nie mam co kombinować tym bardziej że zależy mi bardzo na miejscu w walizce bo z większością moich ubrań, butów i torebek nie jestem w stanie sie rozstać ;) Tak w ogóle to moja mama i siostra już ubolewają że zabieram swoje rzeczy i ubrania bo często  lubią ode mnie coś pożyczać ;)

Ostanio na skype Pippa moja host mom powiedziała że przyszedł do mnie list na ich adres a jak tak w myśli WTF jeszcze mnie tam nie ma a już listy przychodzą ?!? Spytała się czy zostawić go jak przyjadę czy otworzyć go teraz. Oczywiście ciakwość wzieła góre i poprosiłam żeby go otworzyła. Okazało się że to brytyjska agencja au pair współpracująca z Prowork wysłała mi już powitanie na wyspach, jakieś ulotki z przydatnymi informacjami,poradami i starter na telefon ... nice !

Dzieciakom kupiłam po kolorowance z polskimi napisami bo licze że może uda mi się nauczyć ich kilka słów po polsku wiadomo przed samym wyjazdem wpadnę jeszcze  do sklepu i nakupuje im jeszcze polskich słodyczy :) Hostom zamiast tego winka to kupię jakieś pyszne czekoladki z alkoholem bo znając mnie i moje szczęście to to się zwyczajnie potłucze :<



Odbiegając od tematu au pairowania to ostatnio to ostatnio znalazłam fajną strone z różnymi śmiesznymi kartkami do wysłania oto kilka moich ulubionych ;)



1 komentarz:

  1. Widzę, że u nas podobne nastroje. Ja mam jeszcze całe 9 dni na spakowanie się i znalezienie prezentów dla host family. Mam już kilka pomysłów i szukam ciągle nowych inspiracji :D Jeszcze się nie stresuję, ale już powoli łapie mnie myśl, że to koniec mojego dotychczasowego życia i będę wkraczała na nową drogę :D

    OdpowiedzUsuń