poniedziałek, 27 sierpnia 2012

7 days



I nie chodzi mi bynajmniej o pysznego czekoladowego rogalika tylko o to że za 7 dni już zaczynam swoje au pairowanie !!! Poziom ekscytacji powoli sięga zenitu i chodzę nadpobudzona jakbym coś brała, brilliant !!! Choć może z zewnątrz tego nie widać to jednak od środka rzuca mną na lewo i prawo ... dobra z tym to sobie żartuje ale stres mnie nie odstępuje na krok.

Dziś spakowałam orientacyjne walizkę i wyszło mi ok 13 kg ?!? +  będe musiała tylko jeszcze dorzucić do tego kosmetyki i prezenty. Mam jednak z mojej perspektywy BARDZO poważny problem ... nie mogę odnaleźć mojego kabelka od Ipoda i jestem okropnie wkurzona, mam nadzieje że do wyjazdu przypadkiem go odnajdę w innym przypadku będe miała kolejny "extra" wydatek ;(

Mam jednak naprawdę duży powód do radości , dom obok będe miała koleżanke au pair z Hiszpani ! Wiadomo że razem zawsze raźniej i fajnie że tak blisko :) Ma na imie Ester ma 22 lata i zaczyna 8 września więc długa sama nie będę się nudzić ;)

Jeszcze przed wyjazdem 30 sierpnia mam swoją pożegnalną imprezę więc pewnie bez łez się nie obędzie ale i tak coś czuję żę to będzie niezapomniana noc :)

A to samolot którym będę lecieć


poniedziałek, 20 sierpnia 2012

2 tygodnie

Już za 2 tygodnie o tej porze pewnie będę w drodze na lotnisku w Warszawie ... Aaaaaaaa !
Boże jak ten czas szybko płynie ! Nie wierze w to ... pakuję swoje rzeczy i zostawiam mojej siostrze pokój na wyłączność ;) hahaha cwana bestia już ostatnio mnie nawet podpytywała czy jak by była możliwość to na jaki kolor ewentualnie mogłaby przemalować ściany ... na jaki chcesz oprócz różowego bo i tak znikam na 10 miesięcy ! A może i dłużej kto wie ;)))

Co do moich przygotowań ostanio wyrobiłam sobie osobiście karte euro26 bo z naszą pocztą różnie bywa i nie chciałam ryzykować  . Co do prezentów to stwierdziłam że nieważne co kupie to pewnie Rose i Luke to mają więc nie mam co kombinować tym bardziej że zależy mi bardzo na miejscu w walizce bo z większością moich ubrań, butów i torebek nie jestem w stanie sie rozstać ;) Tak w ogóle to moja mama i siostra już ubolewają że zabieram swoje rzeczy i ubrania bo często  lubią ode mnie coś pożyczać ;)

Ostanio na skype Pippa moja host mom powiedziała że przyszedł do mnie list na ich adres a jak tak w myśli WTF jeszcze mnie tam nie ma a już listy przychodzą ?!? Spytała się czy zostawić go jak przyjadę czy otworzyć go teraz. Oczywiście ciakwość wzieła góre i poprosiłam żeby go otworzyła. Okazało się że to brytyjska agencja au pair współpracująca z Prowork wysłała mi już powitanie na wyspach, jakieś ulotki z przydatnymi informacjami,poradami i starter na telefon ... nice !

Dzieciakom kupiłam po kolorowance z polskimi napisami bo licze że może uda mi się nauczyć ich kilka słów po polsku wiadomo przed samym wyjazdem wpadnę jeszcze  do sklepu i nakupuje im jeszcze polskich słodyczy :) Hostom zamiast tego winka to kupię jakieś pyszne czekoladki z alkoholem bo znając mnie i moje szczęście to to się zwyczajnie potłucze :<



Odbiegając od tematu au pairowania to ostatnio to ostatnio znalazłam fajną strone z różnymi śmiesznymi kartkami do wysłania oto kilka moich ulubionych ;)



poniedziałek, 13 sierpnia 2012

lazy time

Witam ! Dawno nie pisałam ale w sumie nie miałam jakiegoś dobrego konkretnego tematu. Nie chce was zanudzać tym że z każdym dniem coraz bardziej zaczynam to przeżywać, że chodzę jakoś lekko poddenerwowana, że pojawiają się nowe wątpliwości, pytania i w ogole czy podołam tej dużej zmianie ?

Dziś nie zrobiłam NIC. Totalne zero. Lenistwo ostateczne. Zrobiłam sobie wycieczkę po mojej przyszłej okolicy i po Portsmouth w Google Maps także czuję że jedną nogą już tam jestem :))

Rozmawiałam ostatnio z Rose i host Dad na skype i muszę przyznać że badzo miło mi się z nimi gadało i przede wszystkim czułam się swobodnie. Mój angielski nie jest perfekcyjny ale jak np nie wiedziałam jak powiedzieć że mam nierasowego psa tylko kundla to po chwili yyyy eee aaaa poprostu powiedziałam że może go poprostu pokaże i Rose była zachwycona !

A to kilka zdjęc które zdobyłam dzięki mojej wirtualnej wycieczce :)



I pokaże Wam swoją twarz bo już kilka osób pytało się czy to ja w profilowym itp

ta dam !






Tyle rzeczy jeszcze do zrobienia a tak mało dni ... !

środa, 1 sierpnia 2012

strangers have the best candy

Szczerze dopiero teraz zaczyna do mnie dochodzić że niedługo pakuję walizki i zaczynam żyć w innym miejscu z nowymi ludźmi. Jednocześnie bardzo się ciesze, jestem podekscytowana z drugiej strony mam też obawy i wątpliwości. Jak czytam na blogach, forum że dziewczyny muszą uciekać od rodzin po tygodniu to mnie krew zalewa. Mam niewyobrażalnie wielką nadzieje że mnie ten cyrk nie będzie dotyczył.

W sumie ostatnio przez pewien portal znalazłam dziewczynę która też kiedyś była au pair w Lee on the solent później dodatkowo wyszło że moja host rodzinka była jej sąsiadami i że czasami nawet robiła im babysittingi więc podpytałam ją co o nich sądzi i jacy oni są , jej pozytywne opinie uspokoiły mnie i to nawet bardzo bo po co miałaby kłamać skoro w tej chwili już nie jest au pair i żyje na swoim utrzymaniu w Portsmouth ??? Ponadto była na tyle miła i pomocna że zasugerowała mi co mogłabym im kupić na prezenty bo spędziła z nimi trochę czasu więc pewnie jej pomysły będą bardziej trafione niż moje :) Dzięki temu że nadal utrzymuje ona kontakty ze swoja byłą host family dowiedziała się że będą mieli nową au pair z Hiszpanii czyli będę miała koleżankę dom obok więc cudownie !!! :):):)

Prezentami już nie muszę się tak martwić teraz tylko muszę zastanowić się co chce kupić laptopa,netbooka czy tableta bo nie mam swojego osobistego sprzętu z którym mogłabym podłączyć się do neta a to u mnie podstawa. Tyle z moich życiowych rozterek :)