środa, 4 kwietnia 2012

Matura


W międzyczasie dążenia do realizacji mojego celu - zostania au pair - cały czas "nawiedza" mnie jedno wszechobecne słowo zapowiadające stres i niepewność - MATURA. Tak tak, już nie całe 29 dni a zegar tyka i przypomina że nie odzyska się czasu. A ja mam totalne poczucie braku wiedzy. Zdaje polski podstawę, matmę podstawę, angielski rozszerzony i rozszerzoną geografię. Teraz w skrócie o każdym przedmiocie:

polski - szczerze wątpię w sens istnienia tego egzaminu, bo wybaczcie, ale nie sprawdza on wiedzy co najwyżej umiejętność myślenia jak wielka komisja guru która jest wszechwiedząca i nieomylna i zawsze wie najlepiej co autor miał na myśli , nie wspominam już tu o oryginalności czy zdolności samodzielnego myślenia i formułowania wniosków bo to chyba oczywiste -_-

matma - nie ważne ile zrobie zadań z tego przedmiotu to zawsze jest opcja że się na tym potknę. W sens tego egzaminu też trochę wątpię ponieważ jest on konstruowany pod większość tzn. są robione badania poziomu wyników danego rocznika, jesli rocznik 93 nie jest zbyt wybitny to pewnie matura będzie tak zrobiona żeby większość zdała i nie było powtórki z masakry poprzedniego roku kiedy to co 4 maturzysta nie zdał

Angielski - tu ku zaskoczeniu jako tako sens widzę, ale nie oszukujmy się to co oferuje nam szkoła jest niczym w porównaniu z realiami

Geografia - tu to będzie komedia ! :) Zaznaczyłam rozszerzoną geografia z tego powodu że mama mi mówiła ' dziecko zastanów się co ty chcesz robić w życiu, to nie są żarty ! ' , a że wtedy jeszcze nie wiedziałam że istenieje coś takiego jak au pair to zaznaczyłam w nadzieji że później dostanę się na jakieś studia która za wiele nie będą mnie obchodzić.

Podsumowując matura to egzamin przez który każdy przejść musi, chociaż w istocie sprawdza tylko jakąś częściową część wiedzy to tak naprawde zależy od szczęścia na co się trafi, chociaż w Polsce jest ona wyznacznikiem wartości człowieka, bo skoro ktoś ma 35% jest głąbem a ten co ma 90 % jest wybitnie mądrym uczniem. Life is brutal i takie są realia.

Ja chce już tylko mieć to wszytsko za sobą i wykasować słowo MATURA z mojego słownika używanych słów :)) 3mam mocno kciuki za wszystkie zdające w tym roku maturzystki-au pairki ! :)

I na koniec inspirujący obrazek.


                                                        

1 komentarz:

  1. Oo, widzę że poglądy na maturę mamy bardzo podobne... Dosaję niemal wysypki gdy słyszę to słowo, odnoszę wrażenie że nikt już o niczym innym w szkole i poza nią nie mysli...
    No cóż, trzeba przebrnąć, a potem startujemy w pełne przygód AuPairskie życie! :)

    OdpowiedzUsuń