sobota, 21 września 2013

busy!

Cześć !

Miałam pisać i nie piszę bo zawsze mam milion innych rzeczy na głowie ! Póki co moje nowe życie to totalne szaleństwo i chyba nigdy nie znajde wystarczająco czasu aby opisać to co się dzieje teraz u mnie.

Tak w skrócie jestem w Londynie już ponad 2 tygodnie a mam wrażenie jakby o wiele dłużej ! Żyje i mam sie dobrze

Mieszkam na Hanwell w okolicach Ealingu więc jeśli jakaś au pairka tu zagląda to chętnie się spotkam bo jednym z minusów mojego planu jest trapiąca tęsknota z którą trudno mi się oswoić.

3majcie się !


środa, 17 lipca 2013

Excited & stressed

Cześć !

Właśnie skasowałam nieaktualne już liczniki czasu i zrobiłam sobie nowy odliczający dni do mojego wyjazdu do Londynu i okazuje się że mam mniej niz 50 dni !!!

Co czuje ?

Przede wszystkim niewyobrażalną ekscytacje ponieważ jest to spełnienie mojego celu-marzenia - zacząć żyć i studiować w stolicy UK. Jeszcze jakiś rok temu czułam coś podobnego gdy wiedziałam że wyjade jako au pair. Teraz z perspektywy czasu szczerze mogę powiedzieć że w porównaniu z tym co odczuwam teraz to nic. Jestem szczęśliwa ale jednocześnie odczuwam strach ponieważ całe to przedsięwzięcie którego się podjęłam to jeden wielki znak zapytania. Nic nie jest pewne, bede bez rodziców i przyjaciół w przeogromnym mieście w którym wielu ludzi odniosło sukces ale również wielu którzy tam przepadli.

Bilet mam na 5 września. Pierwsze kilka dni nocuje w hostelu bardzo blisko mojej szkoły i szukam jakiegoś pokoju do wynajęcia. Super byłoby wynajmować mieszkanie z kimś z mojej szkoły ale przecież nikogo nie znam więc bedzie trudno. Moimi kryteriami będzie lokalizacja ( możliwiej jak najbliżej ) oraz cena ( napierw musze znalesc part time job zeby pozwolic sobie na cos lepszego ). Na samą myśl o tym całym wrześniowym meksyku zalewa mnie fala stresu. Nie stresowałam się tak ani na maturze, ani na IELTS'ie ani gdy wyjezdzalam jako au pair.

Z drugiej strony nie wyobrażam sobie nie podjąć tego wyzwania i zostać tu w polsce na "pewnym gruncie". Wole żyć razem z tymi wszystkimi wątpliwościami i problemami, kombinować co jak i gdzie żeby trzymać koniec niż czuć się bezpiecznie i wiesc spokojne życie. Kto nie ryzykuje ten nie ma i taka jest prawda. Ja wole żałować że sie nie udało ale próbowałam niż gdy nic nie zrobiłam.

Zresztą co ma sie nie udać ? Codziennie sobie powtarzam że dam radę i tak właśnie będzie !



środa, 3 lipca 2013

Udało mi się !!!

Witam Was wszystkich ponownie to znowu ja, żyję i mam się dobrze nawet troche bardziej niż dobrze !!!! Mam do tego 2 powody. Po pierwsze od 11 czerwca przebywam w polsce w mojej cudownej Warszawie i "intensywnie" nadrabiam wszelkie towarzyskie zaległości a po drugie to zdałam IELTS'a co równoznaczne jest z faktem że dostałam się do Uniwerka którego chciałam i że od września zaczynam samodzielne życie w Londynie !!!!!!!!!!

Mając 20 lat zacznę swoje własne życie bez żadnych ograniczeń po swojemu . Marzyłam o tym chyba od małego dziecka. Nie zrozumcie mnie źle to nie tak że mam jakoś strasznie w domu i ze rodzice mnie nie kochają lub coś w tym rodzaju, przyznaje nigdy nie byłam łatwym dzieckiem, dostarczałam wielu wychowawczych rozrywek ale to chyba po prostu z faktu że jestem wolnym duchem i nie lubie być w jakikolwiek sposób organiczna lub zależna.

Oczywiście cieszę się że będę również studiowała to co chciałam czyli Airline and Airport Managment. Kiedyś myślałam że w sumie fajnie byłoby zostać stewardessa ale po jakimś czasie doszłam do wniosku że to chyba dla mnie zbyt mało ambitne a na dodatek nie potrafię być miła i uśmiechać się jak idiotka jak ktoś jest zwyczajnie niewychowanym hamem/prostakiem.

A teraz coś dla tych którzy myślą , zamierzają przygotowywać się do tego egzaminu językowego. Fakt nie jest on łatwy, trzeba dobrze rozporządzać czasem ale to jest do zrobienia jeśli tylko na prawde się tego chce !!! Ja na swój egzamin zapisałam się 13 marca na termin 8 czerwca, zaczełam się uczyć troche wcześniej więc powiedzmy 3-4 miesiące na przygotowanie i mój ogólny wynik to 7 !!! Jestem z siebie na prawde zadowolona ponieważ przygotowałam się do niego zupełnie sama. Wyznaczyłam sobie po prostu codziennie czas na nauke i czas na przyjemności i tym sposobem osiągnełam mój wynik bez żadnych collegów czy prywatnych lekcji.

Jestem w trakcie organizowania mojego całego wyjazdu ale chciałam się dowiedzieć czy zaglądają tu jakieś au pairki z Londynu w okolicach Ealing bo właśnie tam jest moja szkoła. Nie znam nikogo w Londynie wiec fajnie byloby kogoś poznać jak najszybciej :)

Niedługo więcej szczegołów ! ;)



xxx

sobota, 13 kwietnia 2013

what next ???

Cześć dziewczyny !!!

To znowu ja , wciąż żyje i mam się nienajgorzej . Wciąż jestem zaskoczona że pomimo długoterminowego " zastoju " na moim blogu ze statystyk widzę że jednak ktoś tu wpada, zapewne przypadkiem lub przez pomyłkę ale sobie wmawiam że może jednak tak nie jest. Piszę tą notkę ponieważ kompletnie nie mogę skupić się na naucę do  mojego egzaminu ( chociaż powinnam )  a to wszystko przez nieoczekiwaną ekscytacje z powodu może wcześniejszego powrotu do polski i do mojej ukochanej Warszawy !!!

Wciąż jestem w dobrych relacjach z moją host rodziną ale ich plany trochę się pozmieniały. Mianowicie moja hostka od końca maja rzuca pracę w szkole jako nauczycielka co oznacza że cały czas będzie w domu a na "dokładkę" jej mąż wraca 7 czerwca z misji z Sudanu co daję nam wynik obecność 3 potencjalnych dorosłych  w domu non stop którzy mogą opiekować się dzieciakami przez okres 3 tygodni więc całkowicie rozumiem że jestem w tym momencie zbyteczna.

Nie jest mi z tego powodu w ogóle smutno a nawet powiedziałabym że jestem happy z takiego obrotu sytuacji bo od pewnego czasu mam wrażenie że osiągnęłam już wszystkie korzyści płynące z programu au pair i czas na kolejny duży krok ---> studia w UK od tego września !

Mam ostatnio wrażenie że na naszym polskim forum au pair przybywa coraz więcej nowych dziewczyn które marzą aby wyjechać gdzieś za granice jako au pair. Dziwnie mi się czyta z perspektywy czasu o tych wszystkich sprawach związanych przed wyjazdem : poszukiwanie idealnej rodziny, co zabrać, czego oczekiwać, prezenty dla dzieciaków itp. Wiem przez co przechodzicie, ja też przeżywałam te rozterki i czułam tą ekscytacje na myśl że wywrócę swoje życie do góry nogami

Jedynie co mogę Wam powiedzieć to że życzę SZCZĘŚCIA bo wszystko zależy do kogo traficie oraz że WARTO !!! Nie patrzcie na to co mówią Wam inni, prawda jest taka kto nie ryzykuje ten nie ma. Tak bym żałowała gdybym zrezygnowała ze swojego pomysłu za sprawą otoczenia i poszła na jakieś bylejakie studia w pl które by mnie nie interesowały. Bycie au pair to świetna "szkoła życia" a przecież wiadomo że czasami taka wiedza jest bardziej przydatna w życiu niż sucha wiedza wykuta na pamięć z książek. Trudno mi nawet opisać jak dużo zawdzięczam mojemu pobytowi w UK i jak się zmieniłam.

Nie mówię już o takich oczywistościach jak polepszenie języka, poznanie kultury, nowych miejsc i ludzi ale raczej o to jak ja "mentalnie" się zmieniłam.
Przede wszystkim czuję się pewniejsza siebie, że jeżeli chce to i mogę, że nie muszę liczyć się z wszystkimi do okoła, że bycie szczęśliwym to dla mnie podążanie swoją drogą i życie po swojemu. Zrozumiałam też prawdziwe znaczenie odczuwania braku najbliższych dla mnie osób i to chyba jeden z najgorszych według mnie minusów tego wyjazdu.

Moja host rodzina jest naprawdę w porządku ale nie zdecydowałabym się drugi raz na wyjazd jako au pair na tak długo , może tylko jako summer au pair, ponieważ za bardzo sobie cenie niezależność. Od-uzależniłam się od rodziców ale tutaj żyję według ich zasad i oczekiwań. Zresztą mam już chęć na coś innego, na nowe wyzwanie które na pewno dla mnie bedą studia w Londynie.

Cały UCAS i aplikację mam już dawno za sobą i jedyną rzeczą na której mi brakuję do szczęścia to IELTS z wynikiem min 5.5 z każdego modułu. Niby wynik przeciętny, nic specjalnego jednak przykładam się do przygotowań bardziej niż do matury, nie wspominając już o napięciu i stresie że mam coraz mniej czasu ! A to dlatego że bardziej mi na tym zależy bo chcę iść do tego konkretnego uniwersytetu z tym kierunkiem a jest to mój warunek który muszę spełnić. Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśl to od września będę studentką Univerity of West London na kierunku Airline and Airport Management !!! Muszę jeszcze tylko też w niedługim czasie ogarnąć wszystkie papiery do Student loan ale z tym nie będzię problemu bo każdy "chętny" aplikant bez problemu to dostaje.

W pon siadamy razem z hostką i próbujemy przebookować mój bilet z 1 lipca na jakąś datę po moim egzaminie. Niby będę w Pl jakoś z 2-3 tygodnie wcześniej ale tak się z tego cieszę. Nie wspominałam o tym ale Wielkanoc spędziłam tu w UK więc naprawdę czuję potrzebę żeby spotkać się z moją rodziną i przyjaciółmi :)

Wszystkie nowe au pairki którę znajdą się w Londynie od tego września i będą szukały polskich zanjomych piszcie tu na blogu to chętnie się spotkam :)))



piątek, 15 lutego 2013

enjoy the moment !

Przypuszczam że niewiele z Nas może powiedzieć że żyje dniem obecnym, że znajduje się i skupia wyłącznie na teraźniejszości. Chyba taka ludzka tendencja że zawsze czegoś oczekujemy w przyszłości, że coś się zmieni lub nastąpi lub co gorsza żyjemy przeszłością - błędami, smutkiem czy żalem.

* Tak w ogóle to poczułam wenę więc pisze bo niewiadomo kiedy znowu mnie natchnie do pisania ... :)

 

Cuż, jeśli chodzi o mnie to w kilku słowach opisując to zwyczajnie cieszę się moim angielskim życiem w UK i wykorzystuje swój czas tutaj jak tylko najlepiej potrafie mając jednocześnie w podświadomości kilka wydarzeń na które będe musiała cierpliwie poczekać.


Czytelnicy tego niedoskonałego i pomylonego bloga muszę przyznać że decyzja o byciu au pair i wyruszenie w nieznane od razu po maturze było dla najlepszą decyzją jaką mogłam podjąć.Dlaczego ?

-bo zrobiłam według swojego sumienia, tak jak czułam nie zważając na wszystko dookoła że wypadałoby się wybrać na jakieś studia

-bo dzięki temu mam okazję żyć zupełnie innym życiem i na innych warunkach

- bo mam okazję szlifować jezyk w praktyce, poznawać nowych ludzi z różnych krajów oraz poznawać ich kulture

 

Ale co dla mnie najbardziej istotne ! Czuję się silniejsza, że mogę więcej, że dużo zależy ode mnie, że wydoroślałam ale jednocześnie nadal jestem tym pokręconym dzieciakiem z własną wizją świata, że mówiąc że coś mnie nie obchodzi i mam na to brzydko mówiąc wyjebane jest totalnie prawdą ( bo czasami tak mówimy ale gdzieś na dnie wiemy że tak nie jest ), że czuję się wolna ! Ufff jeszcze troche i będę niezniszczalna ;>>>


Kolejne wyznanie ! Uwielbiam moje dzieciaki i traktuje je jak młodsze rodzeństwo. Z moją host mother mam jeszcze lepsze kontakty niż przed świętami bo od stycznia host father wyjechał na misje do Sudanu więc jesteśmy takie 2 same kobitki w domu bez męskiej pomocy w wychowniu dzieci. Wiadomo, zdarzają się gorsze i lepsze dni jednak jak pomyślę że kiedyś będę musiała powiedzieć "bay" i że nie będę mogła obserwować jak rosną to nie powiem jest mi smutno, nawet bardzo. Wiem że zapewne się powtórzę ale miałam szczęście że trafiłam na tą a nie na inną rodzinę :)

 

 

 

 Jak pisałam notkę wcześniej niedługo będę w Londynie a tak dokładnie to 19-21 lutego. Mam tak dobrą host mother że załatwiła mi że będę mogła przekimać w mieszkaniu brata hosta w Kennington (!) gdzie do wszystkiego mam blisko. Marvellous !

Planuję studia (!) w UK a głownym celem tej wycieczki do Lodnynu jest odwiedzenie 3 potencjalnych szkół, zobaczenie kampusów, pogadanie z obecnymi studentami i obczajeniem co, jak, gdzie i kiedy a przy okazji zwiedzenia nowych miejsc w Londynie ;)


Jeśli jesteście zainteresowane ogólnie studiami w UK to polecam stronę. Pan Janusz z tego portalu strasznie mega mi pomógł i dostarczył mi wielu ważnych informacji i wskazówek :) Naprawdę muszę pochwalić ich pomoc !


Podsumowując ... żyję i mam się dobrze ! W zasadzie napisałam tą notkę bo złapała mnie wena ale też bo widzę w moich statystykach że pomimo mojego nie pisania to i tak codziennie jakaś ilość osób odwiedza i czyta móje niepoprawne notki :)

 Embrace your life xxx

 

piątek, 18 stycznia 2013

Kto mógłby przenocować mnie w Londynie ?

Hej wszystkim !!!

Nie piszę bezinteresownie bo liczę że może jakimś szczęśliwym trafem znajdzie się ktoś kto mógłby mi pomóc.

Od 19 lutego do 21 lutego będę w Londynie w celu odwiedzenia uniwersytetów na które aplikowałam oraz zdobycia interesujących mnie informacji na tamat mojego przyszłego kierunku studiów. Może któraś au pairka mogłaby mnie przenocować 2 nocki, jest sama w domu itp ? Jest to czas holiday's dla dzieci więc często rodziny gdzieś wyjeżdząją więc po cichu liczę że nie jest to takie niemożliwe.

A jak nie to pozostaje mi hostel !!!

Anyway, jeśli któraś ma ochotę się spotkać, pogadać, wypić kawę to ja jęstem bardzo chętna bo odwiedzenie jednej szkoły na pewno nie zajme mi 1 całego dnia bo zaplanowałam że każdego dnia inna szkoła.

W skrócie co u mnie : nowy rok, nowe postanowienia i nowa siła do działania. Moje życie nigdy przedtem nie było tak zorganizowane. W czerwcu będe podchodzić do IELTS'a i sama ( !!! ) się do tego przygotowuję, zaczęłam regularnie ćwiczyć, codziennie wychodzę na ok godzinne spacery z psami sąsiadów ( mam za to extra kasę ), jem zdrowiej i o tych samych porach dniach. Wszystko jest bardzo poukładane a to dlatego aby nie mieć za dużo czasu na przemyślenia oraz wprowadzanie się w stany głebokiej tęsknoty za wszystkim co jest w Polsce a nie ma w UK .

Oczywiście jeżeli ktoś ma zamiar odwiedzić Portsmouth to informujcie mnie to chętnie się spotkam :)

peace & love